5 maja 2017

10. PANAS Półmaraton Ślężański

Start 10. PANAS Półmaratonu Ślężańskiego

Półmaraton Ślężański przez dziesięć edycji wyrobił sobie solidną markę na mapie polskich "połówek" biegowych. Choć marcowy termin koliduje z półmaratonem w Poznaniu, Krakowie i Warszawie, na brak zawodników nie ma co narzekać i zwykle limit uczestników jest wypełniony na długo przed datą rozpoczęcia imprezy. Wielu (w tym i ja ;-) ) przyjeżdża do Sobótki co roku, by obiec wraz czterema tysiącami zapaleńców tajemniczą Ślężę górującą nad podwrocławskimi równinami. Trasa jest jedyna w swoim rodzaju, nie za trudna nie za łatwa, są i podbiegi i stromy zbieg z Przełęczy Tapadła, po drodze mijamy niewielkie zagubione w ślężańskich lasach wsie, czasem trzeba powalczyć z mrozem, a niekiedy ze słońcem i wysoką wiosenną temperaturą. Tego, kto nigdy nie popróbował pagórkowatej trasy wokół Ślęży, gorąco zachęcam, by podjął wyzwanie, a na pewno nie będzie żałował, tak pięknie rozpoczętego sezonu :-)

Strona półmaratonu:

21 marca 2016

40. Bieg Piastów!

Przed startem 25 km klasykiem, foto: Bieg Piastów

Dwa lata wcześniej (2014 r.) fatalne warunki śniegowe zmusiły organizatorów Biegu Piastów do drastycznego skrócenia trasy, rok temu musiałem zrezygnować z udziału w zawodach  z powodu choroby, lecz w końcu(!) w 2016 r. wszystko zagrało i pięknego mroźnego poranka wraz z ponad tysiącem zawodników oczekiwałem na start w 40. Biegu Piastów na dystansie 25 km stylem klasycznym.

Strefę startu przeniesiono z Polany Maliszewskiego na Polanę Jakuszycką, tam też mieściło się Biuro Zawodów, szatnie i depozyty. Organizacja imprezy nie budziła najmniejszych zastrzeżeń, każdy zawodnik podczas zapisów otrzymywał miejsce w odpowiednim sektorze, nie było tłoku i przepychanek. Podziwiając tłum kolorowych narciarzy, nie mogłem uwierzyć jaką niespodziankę zrobiła pogoda - było po prostu jak w bajce! Lekki mróz, słońce, brak wiatru, świeży śnieg, trasy idealnie przygotowane.  

Z udziału w zawodach jestem bardzo zadowolony, nowe narty niosły świetnie i mam nadzieję, że przeżycia z 40. Biegu Piastów na zawsze zostaną w pamięci. 

Przebieg trasy poniżej:





4 stycznia 2016

Nie samym bieganiem biegacz żyje

38. Bieg Lechitów

Rok 2015 skończył się dając świetną okazję do biegowych podsumowań.

Ze startów w biegach ulicznych i górskich jestem bardzo zadowolony, udało mi się poprawić rekordy życiowe na 10 km (dwa razy), półmaratonie (też dwa razy) i w maratonie (raz). Poprawiłem też swój wynik w teście Coopera. 
W sumie brałem udział w 6 biegach na 10 km, 6 półmaratonach i jednym maratonie, nie licząc kilku zawodów na innych dystansach. 

Jest jeszcze coś, co bardzo mnie cieszy - w 2015 roku (i w latach wcześniejszych) nie przydarzyła mi się nawet najmniejsza kontuzja! Mogłem całkowicie bezboleśnie trenować, startować w zawodach i poprawiać swoje życiówki! :-)

Analizując statystyki Endomondo ujawniłem interesujący fakt. W 2015 r. przebiegłem mniej kilometrów niż w 2014 (o ok. 20%), także mniej niż w 2013, a nawet w 2012 r. A jednak wyniki w zawodach poprawiły się. Co się zatem stało? Myślę, że sytuację tę wyjaśnia wyświetlenie łącznego czasu poświęconego na trening w poszczególnych latach. Z roku na rok czas ten systematycznie rośnie i w 2015 r. osiągnął rekordowe 276,5 godziny. Kilometraż biegowy spadł, lecz wzrósł jednocześnie czas spędzony na innego rodzaju treningach (uzupełniającym treningu siłowym, treningowej jeździe na rowerze czy pływaniu). Co ciekawe, w 2015 r. łączny czas treningu pozostałych dyscyplin przekroczył czas spędzony tylko na bieganiu :-). 

Wygląda na to, że poświęcanie czasu na trening uzupełniający, nawet kosztem treningu czysto biegowego, może przyczyniać się do poprawy biegowych wyników sportowych przy zmniejszonym ryzyku kontuzji :-). Tak oto wykrystalizował się plan na najbliższą przyszłość - za wszelką cenę nie zaniedbywać treningów uzupełniających, kontynuować treningi biegowe celując w przede wszystkim w poprawę prędkości zwłaszcza na 10 km i w półmaratonie. Maraton nie jest w tej chwili priorytetem. "Królewski dystans" planuję przebiec na wiosnę i jesień, a wynik powinien "automatycznie" się poprawić bez specjalnego treningu ustawionego pod dystans maratonu. W 2015 r. poczułem że mam jeszcze pewną "rezerwę szybkości" i chcę to wykorzystać, zanim nie będę na to za stary :-)

Trening uzupełniający jaki stosuje to: